poniedziałek, 14 maja 2018

Trzy sukienki wizytowe(własne projekty,jak uszyć?)-komunijne.

Witam Wszystkich moich czytelników bardzo serdecznie.
Już jestem po pierwszej komunii  mojej wnuczki Martynki.
Była u nas najstarsza córka z Włoch,trzy tygodnie,ten czas tak szybko przeleciał,pozostał smutek.po jej wyjeździe.
Wczoraj wróciła do swojej córki i męża.
Okres przed komunijny był dla mnie bardzo pracowity,pod względem szycia.Parę dni wymyślałam
model sukienki dla siebie,dla córki(mamy Martynki)no i dla najważniejszej osoby tak ważnego
wydarzenia ,Pierwsza Komunia.
Ponieważ córka kupiła sobie tkaninę na sukienkę,namówiła mnie na bardzo ładny kolorystycznie
kupon tkaniny,no i skusiła mnie, kupiłam,choć w szafie pełne pułki materiałów.
Dół sukienki zaprojektowałam sama,natomiast górę sukienki mojej i córki skroiłam według formy z burdy Szycie krok po kroku nr.1/2015r,model sukienki nr.2.Forma idealna,bez poprawek po pierwszej mierze.Oczywiście forma po małych przeróbkach.
Dziś mam bardzo dużo zdjęć więc nie będę Was zanudzać pisaniem.Od razu przedstawiam moje
suknie,szczególnie zadowolona jestem z mojej sukienki.Sukienka córki była bardziej pracochłonna pod względem poprawek.Ale wszystko się udało,byłam bardzo dumna gdy wszystkie panie na przyjęciu chwaliły moje sukienki.A wręcz kilka było zaskoczone że to ja uszyłam,tak jak by nie wiedziały jak ja szyję.
Piękny dzień mojej wnuczki,nie piszę najważniejszy,bo będzie w życiu miała jeszcze ważniejsze dni jak Bóg pozwoli.




Moja sukienka w pełnej krasie.
A także Martynka.











Tak prezentowała się moja córka Iza.




Piękny dzień mojej wnuczki,nie piszę najważniejszy,bo będzie w życiu miała jeszcze ważniejsze dni jak Bóg pozwoli.


Moja sukienka w pełnej krasie.














 a)-spód dołu sukienki,po zaprasowaniu podszewki.

b)-po uszyciu poszczególnych elementów
rozprasowywałam wszystkie szwy
c)-podszewkę tak jak w mojej sukience i w sukience córki kroiłam identyczną jak tkaninę
ale podczas łączenia na dole wypuszczałam podszewki 0.5cm.
Aby nie było jej za dużo po przewinięciu do
Cały dół podszewek usztywniłam wkładką klejącą aby ładnie się układał.Trochę się tego nakleiłam bo i w mojej i w sukience wnuczki którą ubrała na przyjęciu aby nie zniszczyć tej najważniejszej kościelnej.
Zdjęcie w prawym rogu na dole obrazuje przyszycie 
podszewki do dołu sukienki.  lewej strony punkt a)
Po uszyciu podszewki i wierzchu sukienki spinałam podszewkę i wierzch szpilkami aby wyrównać
podszewkę.
 Zwracałam uwagę na każdy szczegół ,jak trzeba było to poprawiałam.

Baskinkę w sukience córki skroiłam z całego koła ,dodając w obwodzie tali 36cm.na kontrafałdy.



 Na tym zdjęciu chciałam Wam pokazać jak sobie ułatwić równe odszycie dekoltu.
Ze sztywnego papieru wycinamy kształt naszego dekoltu,przypinamy go do sukienki,szpilki tak przypinamy aby nie przeszkadzały podczas szycia.Szyjemy obok wyciętego szablonu.Na 
pewno uszyjecie równo,bez prucia.



 A to już sukienka mojej wnuczki na przebranie.
Na pewno zauważyłyście iż wszystkie trzy modele są podobne do siebie,choć różnią się w szczegółach.


Poznajcie moją ukochaną rodzinkę,córki,syna,wnuki a także zięcia i synową.




 Przez cztery godziny dziećmi opiekowały się
panie animatorki.
Cały czas wymyślały im różne zabawy,po prostu
dzieci nie było,nawet goście z nimi bawiły się nie żle.
 Na koniec każde dziecko rozbijało maskotkę kijem wypełnioną cukierkami,żadne dziecko nie rozbiło do końca więc Martynka dotąd biła aż wyleciały wszystkie cukierki.
To zdjęcie chciałam Wam bardzo pokazać .Przedstawia babcię z wnukami.Babcia to moja teściowa

w tym dniu skończyła 92 lata,podwójne święto rodzinne.
A Martynka to już prawnuczka.
I to już by było wszystko.
Mam nadzieję że Was nie znudziłam tym wpisem.
Piszę dla Was już tak długo że traktuję Was za bardzo dobrych znajomych,i dlatego  przedstawiam Wam moją rodzinę abyście dzielili ze mną moją radość i szczęście.
Post trochę urozmaicony nie jest tak nudny.
27 maja mam komunię u drugiej wnuczki syna Hani.
Sukienka jeszcze nie gotowa,nie mam jeszcze pomysłu ale jeszcze dwa tygodnie dla mnie to bardzo dużo czasu.
Komunia Hani będzie połączona razem z komunią córki siostrzenicy,także nie muszę myśleć o trzeciej kreacji.
Dziś już kończę mój wpis,ale chętnie będę tu zaglądać czytając Wasze komentarze,ostatnio jest ich
bardzo mało,choć odwiedzających mojego bloga jest sporo.
Nie wiem od czego to zależy.Piszcie proszę a ja będę odpowiadać.
                                                      Pozdrawiam  Wszystkich.

















.
























czwartek, 29 marca 2018

Poszerzamy sukienkę lub tunikę-"nowe życie sukienki"

Witam Was w ten przed świąteczny czas.
Tego postu nie planowałam.Miałam zaplanowany inny temat.Zrobiłam dziś wyjątek.
A to dlatego iż w komentarzu pod ostatnim postem ,dziewczyna lub kobieta(był to anonim)prosiła
mnie o radę ,jak poszerzyć sukienkę którą ma o dwa rozmiary za szczupłą.
Podejrzewam że bardzo ją lubiła.
Nie jest to łatwe w kilku zdaniach opisać taką przeróbkę.Więc poszperałam u siebie w szafie
i znalazłam tunikę z przed lat roz.40.Także lubiłam w niej chodzić szczególnie do spodni.
Aby poszerzyć jakąś odzież dobrze jest dopasować taki sam gatunek tkaniny z jakiej jest uszyta
sukienka lub bluzka.
A ponieważ teraz moda jest różnorodna różne triki dozwolone ja znalazłam kawałek wełnianego
kaszmiru w kwiatki.
Odzież mniejsza o dwa rozmiary jest szczupła i w plecach i w obw.klatki piersiowej a także w pasie i w biodrach.
Jest na to rada,bynajmniej ja tak uważam.
Aby nasza sukienka poszerzyła się górą, ja wpadłam na pomysł aby jak najmniej ściąć podkroju pachy i przygotować ją pod rękaw -reglan.Da to możliwość poszerzenia przodu i tyłu,a z boków wszycie cięć, poszerzyć na linii pasa i bioder.
A tak to wygląda w praktyce.

Dół rękawa można wykończyć obrębkiem,lub doszyć ze dwie albo jedną falbankę,według własnego
gustu.Podkrój szyi można wykończyć lamówką ,kołnierzem lub gładko plisą z podkroju.
Ponieważ bardzo się spieszyłam ,ja mojej jeszcze nie skończyłam.Chciałam jak najszybciej pomóc
mojej czytelniczce.
Przy okazji tego wpisu pokaże Wam jak skutecznie skrócić długą sukienkę aby dostała nowe życie.
Oczywiście takie przygotowanie do poprawek wymaga cierpliwości,tak,tak,wiem co piszę.Bo podobnie jak w tunice i w sukience musiałam popruć boki,wykończenie pach i podkrój szyi a w sukience wyprułam zamek z tyłu.
Ale wierzcie mi warto,bo efekt końcowy może nas mile zaskoczyć.

Przepraszam na zdjęciu pierwszym od lewej zrobiłam byka dopiero teraz zauważyłam,powinno być
1/4 obciętego dołu po szerokości(obw.w talii).
Wybaczcie ale to wszystko z pośpiechu,chciałam zdążyć jeszcze przed świętami napisać dla Was
Zmęczenie przedświąteczne daje się we znaki.
Jak co roku chciałam jeszcze zdążyć złożyć Wam życzenia świąteczne.
Jak już pisałam na początku ten post miałam nie planowany,inny temat miałam przygotowany,
może dlatego taki trafił mi się błąd.Na pewno mnie zrozumiecie.
 A to moja świąteczna sukienka.Prosta bez żadnych falban,bez ozdób i dodatków bo już sama tkanina jest strojna,nie raz nie warto przesadzać z ozdobami bo można zepsuć cały efekt modelu.
No cóż jestem już dziś wykończona,wszystko przygotowuję na święta sama,a jutro też jest dzień.
I od rana placki,babki,malowanie jajek i temu podobne.
Na pewno wiele z Was robi to samo,więc życzę wytrwałości i zdrowia aby do świąt,po świętach odpoczniemy i będziemy zbierać zdrowie całymi garściami do następnych świąt.
Czas tak szybko leci że nawet się nie obejrzymy a znowu będą następne .
A może się mylę ,Wam może tak szybko czas nie  ucieka.
Piszcie do mnie,chętnie pomogę a jeśli będzie taka potrzeba to i post przygotuję pod Wasze potrzeby
zawsze gotowa jestem pomóc moim czytelniczkom.
A ja po świętach będę miała mnóstwo pracy,szycie jeszcze raz szycie,zbliżają się wielkimi krokami
komunie moich wnuczek,a kreacje jeszcze w "proszku".
Pozdrawiam Wszystkich i jeszcze raz zdrowych i szczęśliwych ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
ŻYCZĘ .










czwartek, 8 marca 2018

PIĄTA ROCZNICA BLOGA Wasza pomoc w wyboże ozdobienia sukienki.

Dziś wielkie święto dla nas kobiet,natomiast dla mnie podwójne bo właśnie dziś mija pięć lat
mojego bloga.Pięć lat odkąd  zaczęłam dla Was pisać
Pięć lat do tyłu postanowiłam pisać bloga dla Was Wszystkich,którzy szyją i chcą korzystać z moich
rad,porad i zasad.
Dzięki temu że piszę bloga mam motywację do szycia i projektowania.Moja przygoda z pisaniem
bloga bardzo mnie zainspirowała i pochłonęła,jest dla mnie jak nowoczesna terapia umysłu i pamięci
Ładuje zegar biologiczny w odpowiednich porach,w rozsądnych dawkach,aby z Wami realizować
swoją pasję,bo to dla mnie lekarstwo by się nie zestarzeć.
Nie wyobrażam sobie resztę życia bez nic nie robienia.Nuda mnie nie dopadnie tak długo
dopóki Wy będziecie jak najdłużej czytać mojego bloga.
  Mój blog to recepta na dobre szycie,poprawne i ze smakiem.
Ja nadal uwielbiam szyć,projektować,wręcz kocham szyć,szycie to dla mnie sztuka życia.Im dłużej
piszę dla Was tym bardziej jestem dumna z siebie(choć nie którzy wątpili że wytrwam).
Każdy post przygotowuję wcześniej,piszę robię zdjęcia,staram się bardzo aby mój blog przyciągał
jak najwięcej czytelników.
Czytałam w jakimś czasopiśmie że nie robienie nic to skracanie sobie życie przynajmniej
o dziesięć lat,natomiast mieć pasję a jeszcze dzielić się nią tak ja to robię wydłuża życie nawet
o 20-ścia lat życia,gimnastyka mózgu i pamięci(także bardzo dużo czytam,i odwiedzam blogi
które lubię,czytam je od A do Z.)
Przez cały ten okres pięcio letni uczę się czegoś nowe,staram się poprawiać grafikę bloga.
Mimo przeszkód losowych ,mimo wielu zawirowań,steram się wracać do Was,dla dobra siebie
i Was.
Mojego bloga uważam za bardzo cenny skarb.
Doceniam wszystkie Wasze komentarze,wasze opinie i uwagi.Powodują że jestem szczęśliwsza.
Dziś powoli budzę się z zimowego snu.Zastanawiam się czym jeszcze mogłabym Was zaskoczyć.
                                       A teraz pozwólcie mi na kilka wspomnień.
 Rok 2013
   








Moja duma,sukienka na studniówkę dla najmłodszej córci.Krok Po Kroku opisywałam na blogu.




Jak to miło powspominać.
Kobieta ma tyle siły,że zadziwia mężczyzn.Dźwiga ciężary losu,rozwiązuje problemy,jest pełna miłości,radości i mądrości.Uśmiecha się gdy chce jej się płakać,płacze gdy się cieszy i śmieje,gdy się boi.   Jej miłość jest niekontrolowana.Jedyna niesłuszna w niej rzecz to to ,że często zapomina ile jest                                                                                                       warta...
 Mój Dzień Kobiet zaczął się dziś już o ósmej rano.
                  Moje wnuki wiedzą co ja lubię.
 Najbardziej zaskoczył mnie mąż.

A ponieważ nie piję alkoholu ,mąż mi kupił szampana bez alkoholowego,trochę się uśmiałam
bo mógł kupić piwo.
Dziś mój wpis jest bardziej świąteczny,ale mam nadzieję że miło Wam się czytało moje filozofie(ha,ha).
                            Ale mam jeszcze prośbę 
W maju mam trzy komunie ,moje dwie wnuczki Martynka,Hania i Oliwia córka siostrzenicy.
Dla tego też już zaczęłam szyć sobie sukienki,ale z jedną mam problem,jak ozdobić górę tej 
sukienki a szczególnie karczek przodu i tyłu.Mam trzy wersje,pomóżcie mi .
                        Która opcja wykończenia karczka Wam najbardziej się podoba.
Czekam na Wasze opinie.
A wszystkim Paniom miłego spędzenia wieczoru.
Dziś już znikam,ale wrócę!!!!!!!!!!!!!!!!

 




                                              


















Ciekawe artykuły

Moja lista blogów

Szukaj na tym blogu

Moda i uroda

FlyB - Moda i Uroda

Google+ Badge

szycie od A do Z